piątek, 31 lipca 2015

Przysłowiowy TAG


 Ostatnio zauważyłam, że dosyć często używam przysłów. Często się nimi wyręczam, wypowiadam je, aby nieco rozluźnić atmosferę bądź używam je całkowicie nieświadomie ;) Ale czy kiedykolwiek spróbowaliście do danego przysłowia dopasować jakąś książkę. Nie? Klaudia z bloga Książki, recenzje, czytelnicy jakiś czas temu na taki pomysł wpadła i poniżej macie rezultaty jej wyobraźni ;) 
Co prawda chciałam go zrobić nieco później, ale zważywszy, że wczoraj ponownie zostałam nominowana do tego samego TAGu przez dobra.ksiazka, to był to dla mnie znak, że w końcu muszę zrealizować go na blogu. Niech Wam będzie ;) Dziękuję Wam dziewczyny za pamięć! ;)
 Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do zapoznania się z moimi typami, gdyż przede mną naprawdę sporo przysłów.

1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia- czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.

UWAGA!!! SPOILER! Kto nie czytał "Gwiazd naszych wina", niech przejdzie do kolejnego przysłowia!
Więc tak jak wspomniałam wyżej, chętnie przeczytałabym kontynuację "Gwiazd naszych wina". Tak jak Hazel była ciekawa dalszych losów swoich ulubionych bohaterów z książki "Cios udręki",tak ja ciekawa jestem jak potoczyło się dalej życie innych bohaterów po śmieci Augustusa. Wiadomo, że 
Hazel umarła, bo to nieuniknione, ale wciąż nurtują mnie pytania typu: "Gdzie spędzała całe dnie po 
jego śmierci?", "Jak długo jeszcze biło jej serce, zanim rak jego nie zatrzymał?". Mam wiele 
pozostawionych pytań bez odpowiedzi po skończeniu tej wspaniałej lektury, mimo iż od przeczytania minęło parę dobrych miesięcy. Jednak mimo wszystko zdaję sobie sprawę, że na tym polega urok tej 
książki. Na tym, aby z czasem odpowiedzieć sobie samemu na te pytania. Życie rodzi życie.

2.Co za dużo, to niezdrowo- czyli kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.

Tajemnicą nie jest, że kontynuacja jest gorsza od swojej poprzedniczki. Ten fakt jest doskonale Wam znany, prawda? Moim zdaniem gorszy był tom II "Ostatniej spowiedzi", mimo iż serię kocham całym swoim sercem. Jednak porównując ją z pierwszym tomem czy niepowtarzalnym trzecim tomem, druga część wywarła na mnie najmniejsze wrażenie i najmniej wstrząsnęła mną emocjonalnie.

3.Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - czyli książka, którą mogę czytać wielokrotnie. 

Wiadomo, jak każdy, ja także mam książki, które miło wspominam, które spowodowały, że pokochałam czytać i które ukształtowały mnie jako jednostkę. Ale tak naprawdę nie wracam już do książek, które raz przeczytałam, nawet jeśli niewyobrażalnie mnie urzekły. Już tak mam. Tak jak brzmi powyższe powiedzenie- nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki, gdyż obawiam się, że gdy drugi raz i kolejny przeczytam daną historię, to moje wyobrażenia się diametralnie zmienią i znienawidzę książkę, bądź serię, którą wcześniej pokochałam. Nie chcę ryzykować ;)


4.Stary, ale jary - czyli ulubiona książka z dzieciństwa.

Taką książką jest zdecydowanie "O krasnoludkach i sierotce Marysi" Konopnickiej. Pamiętam doskonale jak byłam małym brzdącem i moja babcia w kółko na moje życzenie opowiadała mi tę jedną bajkę. Leżałyśmy na łóżku, zamykałam oczy i wyobrażałam sobie przebieg wydarzeń tej historyjki. Niezapomniane czasy! ;) 
Natomiast jeśli chodzi o ulubioną książkę, a właściwie serię, którą przeczytałam sama, to jest to "Ala Makota" w tych starszych wydaniach. Teraz jak patrzę z perspektywy czasu, to sama się sobie dziwię za co ją tak lubiłam, ale gdy miałam te dziesięć lat było to dla mnie naprawdę COŚ ;)


5.Nie taki diabeł straszny, jak go malują - czyli książka, która mnie miło zaskoczyła.

Miło zaskoczyła mnie książka "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L James. Ja wiem, pewnie pomyślicie: "Co ona wygaduje, przecież to dno!". A mimo wszystko jednak ta lektura mnie usatysfakcjonowała. Tak, polubiłam ten erotyk. I co z tego? Nie mam zamiaru się z tym ukrywać owijając ją w gazetę lub kryjąc się z tym po nocach. Naprawdę jest to niewyobrażalnie relaksacyjna opowieść o sile niecodziennej i momentami toksycznej miłości.

6.Nie chwal dnia przed zachodem słońca - czyli książka, która rozczarowała mnie swoim zakończeniem. 

Rozczarowało mnie zakończenie "Zgody na szczęście" Anny Ficner- Ogonowskiej. Niby zwieńczenie trylogii i sądziłam, że najbardziej mi się spodoba, ale niestety. W ostatniej części autorka jakby manipulowała czasem. Wszystko działo się zbyt szybko, a ostatnie strony dzieją się w takim przyśpieszeniu, że nie odczuwałam z tego żadnej przyjemności i wydało mi się to zwykłym bełkotem. Wielka szkoda.


7.Wyśpisz się po śmierci - czyli książka, w którą tak się wciągnęłam, że mogłabym zarwać przy niej nockę. 

Do tego przysłowia także nie jestem w stanie przypasować jednej konkretnej książki, gdyż ja  zarywam nocki przy wszystkich książkach. Z prostej przyczyny- nie czytam w dzień, a jedynie w nocy. Z tą różnicą, że gdy książka jest bezdennie durna, to czytam do maksymalnie drugiej godziny w nocy, a jeśli książka jest cudowna i koniecznie muszę wiedzieć co się wydarzy w niej dalej, to wtedy siedzę do tej czwartej w nocy (Noc? Chyba raczej trzeba napisać świt ;))

   
8.Mowa jest srebrem, a milczenie złotem - czyli książka z najlepszymi dialogami.  

Pierwsza moja myśl- "Śledztwo na cztery ręce" Agathy Christie. Naprawdę podczas czytałam byłam pełna podziwu dla Christie, co swoją drogą nie jest żadnym zaskoczeniem. Tuppence Beresford + Tommy = majstersztyk ;)

"(...) Wyobrażam sobie czasem, że spotykam mężczyznę, naprawdę przystojnego...
- Spotkałaś mnie- wtrącił Tommy. - Czy to ci nie wystarcza?
- ... dobrze zbudowanego mężczyznę o ciemnej cerze, który potrafi jeździć na wszystkim i chwyta na lasso dzikie konie...
- Chodzi w skórzanych spodniach i kowbojskim kapeluszu- uzupełnił Tommy uszczypliwie.
- ...i spędził wiele lat w zupełnej głuszy- Tuppence udała, że nie słyszy. (...)"

9.Raz na wozie, raz pod wozem - czyli książka, która miała dużo zwrotów akcji.

Zdecydowanie "33 dni prawdy" Thomasa Arnolda. Czytając ją nie miałam chwili na to, aby złapać oddech. Ciągle się zastanawiałam czy będzie w danym momencie rozlew krwi czy będzie na moment spokój. Siedziałam jak na szpilkach na krawędzi fotela i tylko z nerwów obgryzałam paznokcie. Jedna z najlepszych książek w swoim gatunku!

10.Pierwsze koty za płoty - czyli książka, przez której początek nie mogłam przebrnąć.

Taką książką jest niedawno przeczytane przeze mnie "Hopeless". Przez pierwsze pięćdziesiąt stron nie zliczę ile razy ją odkładałam, ile razy ją przeklinałam i ile razy byłam zniesmaczona tak naprawdę wszystkim. Z tą książką jest trochę tak jakbym była na rollercoasterze. Zaczęłam swoją przygodę z "Hopeless" od dna, następnie kolejka zaprowadziła mnie na szczyty wspaniałej historii, by skończyć przejażdżkę znów na dnie. Jakby był to prawdziwy rollercoaster, dostałabym już dawno mdłości ;)

11.Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu - czyli książka, którą zna prawie każdy.
  
No przecież, że "Harry Potter"! ;) No bo któż by nie słyszałam o wspaniałym, mega uzdolnionym czarodzieju Harrym, który walczy z Sami Wiecie Kim? Któż by nie rozpoznał rudawych włosów Roma? Kto by nie rozpoznał Hermiony, która siedzi w bibliotece i z pożądaniem czyta książki? Wydaje mi się, że jest o seria, którą każdy kojarzy, nawet jeśli jej  nie czytał. Jest to książka, która jedna do siebie ludzi ;)

12.Co ma wisieć, nie utonie - czyli książka, której zakończenie przewidziałam, będąc w trakcie czytania. 

Przewidziałam zakończenie książki "Niebezpieczna gra" Rebecci York, ale ta książka jest tak bardzo przewidywalna, że nikt nie miałby z tym większych problemów. Ale mimo iż jest tak przewidywalna jest naprawdę sympatyczna. Osobiście spędziłam w jej towarzystwie dwie przemiłe godzinki ;)

13.Od przybytku głowa nie boli - czyli ulubiona powieść licząca ponad 400 stron.

Na chwilę obecną jest to "Love, Rosie", ale zapytajcie mnie o to za kilka miesięcy, a moja odpowiedź będzie zgoła inna. Po prostu nie jestem wierna jednej książce, przykro mi :) 

14.Wszystko co dobre szybko się kończy - czyli ulubiona książka licząca mniej niż 200 stron. 

Wiecie już, że uwielbiam "Oskara i Panią Różę", ale oprócz książki Schmitta warto wspomnieć także o "Małym Księciu". No bo jakże inaczej! Jest to wszak wspaniała, ponadczasowa książka, która nie posiada terminu ważności. Książka, która mimo upływu czasu jest nadal aktualna. Więcej takich książek!



15.Być kulą u nogi - czyli książka, w której występuje trójkąt miłosny.

Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to "Starter" Lissy Price. Wiem, jaka ja jestem przewidywalna ;) Ale tak, mamy Callie, Blaka i Michaela. Każdy z nich jest inny, ale łączy ich jedno- każdy z nich chce być kochany. No bo powiedźcie mi, kto nie chce? 
Jest to subtelnie naszkicowany niebanalny trójkącik. Jest to pomału rodzące się uczucie między nastolatkami, a czytelnik ma możliwość obserwowania tego i śledzenia rodzących się ciągle w ich głowach wątpliwości.

16.Jedna jaskółka wiosny nie czyni - czyli autor, którego przeczytałam więcej niż jedną książkę/serię i każda z nich mi się podobała.

Jeśli chodzi o autora, to czytałam już trochę książek Erica- Emmanuela Schmitta i jak do tej pory mnie nie zawiódł, a wręcz przeciwnie zawsze mnie zaskakuje swoim niebanalnym pomysłem, lekkością i gracją, z jaką pisze wszystkie swoje pełne wyobraźni książki. 
Natomiast jeśli mowa o autorce, to mój wybór nie może być inny. Dotychczas żaden kryminał Agathy Christie mnie nie rozczarował i jestem święcie przekonana, że nie nadejdzie taki moment, w którym stwierdzę, że  "Christie zeszła na psy". Phi, to niemożliwe! ;)

17.Darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda - czyli bohater, który czuje się niekomfortowo w sytuacji, w jakiej się znalazł.

Niekomfortowo czuje się Jakub- bohater książki "Tajemnica drabiny Jakuba". Chłopiec pewnego dnia budzi się w szczerym polu i nie pamięta niczego oprócz swojego imienia. Pomału zaczyna sobie wszystko przypominać i walczyć o swoje lepsze "ja".  
Jest to niezwykła książka od której nie mogłam się oderwać. Podejmuje temat podróży "poprzez lęk, w stronę nadziei". Opowiada o życiu, o śmierci, o podejmowanie decyzji, o wyborze właściwej drogi, o samej trudnej drodze przez porażki do długo oczekiwanego szczytu tej drogi - celu. Jeśli na Waszej czytelniczej drodze pojawi się ta książka, to koniecznie ją przeczytajcie. Moim zdaniem jest warta zachodu!

 "W jego umyśle panowała kompletna pustka. Na próżno przeszukiwał zakamarki pamięci, nie pojawiło się ani jedno wspomnienie"

18.Co cię nie zabije, to cię wzmocni - czyli bohater, który pod wpływem różnych czynników dorośleje. 

Takim bohaterem bez wątpienia jest Michał z książki "Przepraszam za krzywdę. Trzy wspomnienia z dzieciństwa" Marcina Legawca. Michał miał spokojne, beztroskie życie do momentu wielkiej przemiany jego ojca- Tadeusza. Ojciec zaczyna go niewyobrażalnie krzywdzić, zaczyna go wykorzystywać seksualnie i sprzedawać innym pedofilom.
Wstrząsająca, prawdziwa historia. Pełna bólu, cierpienia i okrucieństwa. Mimo iż jest dosyć krótka, czytanie jej przebiega jak po grudach, więc przystępując go niej, trzeba być na to gotowym.  



Kogo nominuję? 

26 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę taki tag. Bardzo fajny pomysł :) aż chętnie bym go podkradła kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz go widzisz prawdopodobnie dlatego, że niedawno powstał ;) Ale trzeba przyznać- kreatywny to on jest ;)
      No to podkradaj, podkradaj ;) Im więcej osób się przyłączy do zrobienia tego TAGu, tym będzie lepsza zabawa ;)

      Usuń
    2. Już przekopiowałam sobie pytania :) Jak tylko TAG się pojawi - dam znać :)

      Usuń
  2. Dziękuję za ekspresowe zrobienie tagu !
    Twoje odpowiedzi bardzo mi się spodobały i tak sobie myślę, że też chętnie bym przeczytała kontynuację GNW, choć to już nie byłoby to samo ;)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo ;) Cóż, nie lubię mieć zaległości ;)
      Bardzo dziękuję ♥ No nie? Niby czegoś brak po przeczytaniu GNW, ale jednak wiadomo, że na tym polega urok tej książki ;) Mówi się "trudno" i żyje się dalej :P

      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Jaki świetny tag!
    Pierwszy raz go widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę taki tag, bardzo pomysłowy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuje za nominację :)
    Pozdrawiam
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drobiazg ;) Oczekuję Twoich odpowiedzi ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. O tak, "Mały Książę", mimo że skromny w objętości, oddziałuje na czytelnika ogromnie! Urzeka swymi cytatami, bohaterami i mądrością z niego płynącą. Wprawdzie wiele osób nie lubi tej książki, ale dla mnie jest to arcydzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą ;)
      Nie pozostaje nam w takim wypadku nic innego, tylko czekać na premierę filmu. Już pozostało tylko 7 dni ;)

      Usuń
  7. Przyznam ze wstydem, że jeszcze nie czytałam "Harry'ego Pottera"! Miałam dwa podejścia i nie wiem czemu, ale nie mogłam się przemóc. Może kiedyś to zmienię.
    Zgodzę się z Toba co do "Małego Księcia".
    Ogółem świetny tag :)

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja całej serii jeszcze nie przeczytałam, gdyż dawkuję sobie przyjemność z czytania ;)
      Początkowo także byłam sceptycznie nastawiona do tej HP i stwierdziłam, że nigdy już do niej nie wrócę, bo czytanie szło mi jak po grudach. A wyszło jak wyszło ;) Spróbuj, a nuż Ci się spodoba ;)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  8. W "50 twarzy" nie chodzi o to, ze jest to erotyk. Tylko o to, że tak słabo napisany... No, ale cóż. Są gusta i guściki :) Fajny tag!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No racja, E L James momentami nie spisała się w kwestii języka, ale mimo to przyjemnie mi się to czytało.
      Ale tak jak piszesz, są gusta i guściki. Nie urodził się jeszcze taki pisarz, żeby dogodził każdemu ;)
      Dziękuję ;)

      Usuń
  9. Tag swietny wiec dziekuje za nominacje. Tag wykonam w przyszlym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam w takim razie na Twoje odpowiedzi! ;)

      Usuń
  10. Cieszę się, że "33 dni prawdy" Thomasa Arnolda oraz ''Starter'' odbierasz pozytywnie, bowiem jak także bardzo pochlebnie myślę o obu książkach. A "Pięćdziesiąt twarzy Greya" E L James mnie się również podoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny tag :) Też uwielbiam "Oskara i Panią Różę" i "Małego Księcia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się do do "Gwiazd naszych wina" i w stu procentach co do ponownego czytania książek. Nawet te najbardziej kochane przeze mnie historie nie byłyby już tym "czymś", kiedy śledziłabym losy tych samych bohaterów drugi raz. To już nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  13. GWN :'( ... Po tej książce nie mam odwagi sięgnąć po inne książki Green'a
    Świetny tag
    Pozdrawiam :*
    cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, no przecież nie wszystkie muszą się TAK skończyć ;) Ja osobiście chcę jak najszybciej przeczytać "Papierowe miasta", jeszcze przed tym jak zobaczę film ;)
      Dziękuję!

      Pozdrawiam serdecznie <3

      Usuń
  14. Świetny tag! Uwielbiam przysłowia więc kiedyś zagości na moim blogu :) Podobają mi się Twoje wybory i myślę, że w niektórych pytaniach odpowiedzi mam podobne <3
    Pozdrawiam :*
    In Bookland <---Klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ciekawa jestem jak to wyjdzie w Twoim wypadku ;)
      W takim razie cieszę się, że mamy podobne odczucia co do książek ;)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Pierwszy raz spotkałam się z tym TAGiem ale bardzo mi się spodobał. Myślę jednak, że opis ''Nie wchodzi się dwa razy, do tej samej rzeki'' powinien raczej nawiązywać do książki, po którą drugi raz byśmy nie sięgnęli. o to przecież w tym przysłowiu chodzi :)
    Nienawidzę ''Sierotki Marysi''. Chyba moja pierwsza książka, którą wymęczyłam i najbardziej znienawidzona lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby masz rację, ale wydaje mi się, że znacznie ciekawiej jest dobrać książkę, którą możemy czytać w kółko. Przecież gdyby było "książka, po którą nie sięgniesz drugi raz", to spokojnie można byłoby dobrać kilka lektur. W końcu nie raz i nie dwa zostaliśmy rozczarowani daną pozycją wydawniczą, więc to byłoby zbyt proste. Eee, nie warto zbytnio się rozwodzić nad bezdennie durnymi i nudnawymi książkami ;)

      Usuń

Przybyszu, jeśli zawędrowałeś tak daleko, to zostaw po sobie ślad, który będzie dla mnie motywacją do blogowania i namacalnym dowodem na to, że podzielasz moją sympatię do książek ;)